Witaj,
Mam pytanie, czy dzisiejszy rynek pracy zwraca szczególna uwagę na wydawane certyfikaty ukończonych kursów. Czy druki MEN dalej są pożądane, a jeśli kurs jest wpisany w RIS, czyli nie podlega pod MEN, też jest ok? Dokładnie temat tyczy się dietetyki.
Będę wdzięczną za odpowiedź.
Oktawia (Niektóre dane zostały zmienione, aby zachować prywatność osoby pytającej)
Cześć Okatwia!
Bardzo ciekawy wątek poruszyłaś, bo już to pytanie słyszałam wiele razy od osób chcących się przekwalifikować na przeróżne zawody. W każdej z tych sytuacji kierowałabym się podobnymi kryteriami.
Zacznijmy od tego, jaki rynek masz na myśli czyli kto jest klientem, kto płaci. Nieco dokładniej rzecz ujmując, czy ubiegasz się o stanowisko rządowe, pozarządowe, w czyimś biznesie czy chcesz zdobyć klientów, którzy będą płacić z własnej kieszeni.
Jeśli na coś zwraca się szczególną uwagę to na efekty – przynajmniej w biznesie i klienci też na to patrzą – czyli to doświadczenie jest raczej kluczowe. Powiedziałabym, że bardziej niż edukacja. Ale oczywiście zdarzają się wyjątki. Bo powiedzmy jakbyś miała we własnej firmie doradzać dietę innym dietetykom czy superwizować ich pracę, to oni na pewno zwrócą szczególną uwagę na Twoje formalne kwalifikacje. Z kolei osoba, która nie siedzi zawodowo w tym temacie –  niekoniecznie. Może jej wystarczyć, że odchudziłaś jej koleżankę. Choć oczywiście wiedza, że masz odpowiedni kurs nie zaszkodzi. Dla większości osób najważniejsza będzie jednak Twoja skuteczność poparta doświadczeniem.
Bywa też tak, że ta edukacja jest takim wymogiem proforma. Niekoniecznie to oznacza, że musisz kończyć kolejne 5-letnie studia i że nie wystarczy kurs czy “self study” – zwłaszcza gdy edukacja którą już zdobyłaś jest pokrewna.
Czytałaś ten post? W nim jest więcej o roli doświadczenia na rynku.
W skrócie, najlepiej zapytaj docelowych klientów czy pracodawców. A jeszcze lepiej nie tylko pytaj, tylko sprzedaj im swoje usługi i zobaczysz co się stanie🙂 Bo jak zaoferujesz swoje usługi kilku czy kilkunastu decyzyjnym osobom, to jeśli umiesz się dobrze zaprezentować i szukać pracy, zleceń czy klientów, to ktoś na pewno kupi. A jak nie, to dowiesz się dlaczego się nie zdecydowali i co musisz nadrobić.
Jest jeszcze jedna kwestia, którą musisz wziąć pod uwagę, czy dany zawód jest regulowany ustawowo. Czasem trzeba mieć ukończone dane szkoły/kursy, które są akredytowane przez ministerstwo itp., żeby uzyskać prawo do wykonywania danego zawodu. Także sprawdź sobie obecne przepisy odnośnie dietetyki. Przepisy w zależności od zawodu się zmieniają.
Podsumowując, bez względu, czy to praca dietetyka czy inna, polecam  zrobić następujące rzeczy:
  • określić dokładną nazwę roli, zakres obowiązków, kto jest klientem
  • sprawdzić regulacje prawne i etyczne związane z danym zawodem
  • sprawdzić wymogi rynkowe najlepiej przez zaaplikowanie (lub przez przejrzenie ofert pracy – minimum 5 pod dokładnie taką samą rolę)
  • sprawdzenie, czy są ludzie bez wykształcenia kierunkowego, którzy robią legalnie, to co ty chcesz robić (możesz to określić przez wywiady informacyjne i przez przejrzenie w mediach społecznościowych profesjonalistów profili ludzi, którzy robią podobne rzeczy i podglądnięcie, jakie mają do tego uprawnienia itp.)

Mam nadzieję, że to Ci pomoże! Przekwalifikowanie to fajne wyzwanie, które według statystyk – im młodsi jesteśmy tym częściej nas czeka. Także brawa dla Ciebie, że się tego podejmujesz i rozwijasz. Trzymam kciuki i dawaj znać jak Ci idzie.

Moc serdeczności!

Iza

PS: Znasz kogoś, kto chce się przekwalifikować, ale nie wie jaka ścieżka najszybciej doprowadzi go do zarabiania w nowej roli? Prześlij mu proszę ten post.

PPS: Chcesz więcej wsparcia w poukładaniu nowej ścieżki zawodowej i zarabiania na tym? Zapraszam tu.