Po trzecim poście, z cyklu Moda na rzucanie pracy mogliśmy przeczytać opinię Anny pracującej w HR, która odniosła się m.in. do „strategii” zwalniania ludzi.
Niezbyt często mamy szansę usłyszeć opinię osoby, która ma doświadczenie w HR. Oprócz mojej;) Dlatego cytuję.
Jak zauważyła Anna:

„Dylematy czy etat jest faktycznie ciepłą posadką, a samozatrudnienie to rzeczywiście kopalnia złota, na dodatek bez dna są równie łatwe do rozstrzygnięcia, co dylemat pierwszeństwa kury przed jajkiem.”

Trzeba, więc kiedyś podjąć ryzyko i na coś postawić. Przeczytaj, na co postawiła Gosia Michałowska-Jurewicz, właścicielka firmy Elpiano, specjalizującej się w doradztwie i sprzedaży elektronicznych pianin.

Izabella Wojtaszek:
Jakie korzyści dało Ci rzucenie pracy?

Małgorzata Michałowska-Jurewicz:
Główną korzyścią jest to, że obecna praca, ta na własny rachunek, sprawia mi przyjemność.
Cieszę się, że mam kilka godzin, które mogę wykorzystać na pracę nad Elpiano, pomyśleć o tym, co ulepszyć, jak pozyskać nowych klientów, co im zaoferować. Czuję wolność, swobodę oraz to, że jeśli dobrze wykonam swoją pracę, moja firma się rozwinie, a zyski wzrosną.
Mam pełną kontrolę i równocześnie całkowitą niezależność, czuję sens swojej pracy. Własna działalność daje też poczucie odpowiedzialności – za siebie i swoje działanie. Teraz ważne jest to, co robię i kim jestem – dla znajomych i dla klientów.
Niewiele osób chce mieć do czynienia z kimś nieodpowiedzialnym czy nieuprzejmym. Pracując na swój rachunek, dbamy o całokształt swojego życia, bo za każdy element jesteśmy odpowiedzialni. Tu nie można zrzucić odpowiedzialności na szefa czy współpracowników, ale dla wielu osób, w tym dla mnie, jest to bardzo pozytywne. Teraz każda godzina stała się ważna, bo mogę ją wykorzystać na rozwój siebie lub firmy, albo na odpoczynek. Od tego, jak ten czas wykorzystam, zależy mój sukces i jakość mojego życia. Pracując dla kogoś, nie ma się pełnej odpowiedzialności za rezultat swojej pracy, którą bardzo sobie cenię, a dała mi ją dopiero własna firma.

IW:
Dlaczego „przejście na swoje” było dla Ciebie ważne? Dlaczego warto?

GMJ:
To podwyższenie, a w zasadzie radykalna zmiana jakości swojego życia dzięki połączeniu pracy z pasją. Nikt z nas nie żyje na tyle długo, by przez 20 czy 30 lat robić coś, do czego nie ma przekonania. Pewnego dnia spojrzałam na swoje codzienne obowiązki w pracy i zapytałam siebie: „Czy to naprawdę jest coś, co chcę robić przez wiele kolejnych lat?” – odpowiedź była przecząca.
Bardzo cenię sobie działanie pełne motywacji i pasji. Równocześnie jestem osobą, która woli zaryzykować i ponieść tego konsekwencje, niż przez długie lata żałować, że się czegoś nie zrobiło. Dlatego postanowiłam sprawdzić, czy mogę sama dla siebie stworzyć pracę swoich marzeń – taką, gdzie oferuję innym coś pozytywnego, co równocześnie jest moją pasją. Ponieważ gram na pianinie już prawie 25 lat, nie miałam wątpliwości, co chcę robić. Gdy ta myśl się pojawiła, nie było już odwrotu – zaczęłam działać bez zastanawianie się, czy się uda, po prostu nie widziałam innego wyjścia:) We własnej firmie jest dużo do zrobienia, ale robię to, co uważam za naprawdę ważne i w sposób, jaki ja uznam za najbardziej efektywny. Jeżeli coś pójdzie nie tak, to będę uczyć się na błędach, jeśli efekty będą dobre, to odniosę sukces.
Czuję, że mamy za mało czasu, by go marnować, a praca na własny rachunek pozwala na robienie wyłącznie tego, co uznam za wartościowe czy konieczne.
Dlaczego warto? Według mnie, dlatego, by żyć w zgodzie z samym sobą. Uwielbiam rozwijać się, pracować, robić to, do czego mam przekonanie.
Ponadto pomysł otwarcia własnej firmy, zbiegł się z czasem moich trzydziestych urodzin, pomyślałam, że naprawdę nie ma na co czekać, że najwyższy czas na zmiany:)

IW: Jakie masz w związku z tym krokiem obawy?

GMJ:
Przyznam, że od momentu złożenia wypowiedzenia, nie żałowałam tej decyzji, nie pojawił się nagły strach. Trudno uwierzyć, ale dzieje się tak, jak czasem sobie wyobrażałam w swoich marzeniach. Nieraz grając piękny utwór myślałam, jak wspaniale byłoby dzielić się tym z innymi. Teraz pracuję nad tym, by utwory, które wzbudzają mój zachwyt przekazywać, w ramach praw autorskich, moim klientom, oferować im odpowiednią aranżację i pomoc w nauce gry. Mam nadzieję, że ten zachwyt nad pracą w Elpiano będzie trwał wiele lat:)
Moje obawy nie dotyczą porzuconej posady, bo do pracy biurowej, czy innej, zawsze można wrócić. Śmieję się, że „jakby co”, to niedaleko jest supermarket, gdzie stale potrzeba pracowników, więc na chleb zawsze zarobię. Nie obawiam się też, że nie będzie chętnych na pianina cyfrowe – mam tak dobry produkt, który sama uwielbiam i tak atrakcyjne ceny, że nie boję się o sprzedaż.
Moja główna obawa jest związana z czymś jeszcze nieznanym – wciąż napotykam liczne przepisy, które coś nakazują lub zakazują, boję się, że coś istotnego przeoczę i otrzymam karę, która mnie przerośnie. To z kolei wynika z faktu, że wszystko chcę robić sama i nie zatrudniam prawników, księgowych i logistyków – sama stałam się ekspertem od wszystkiego:)
Jednak ta obawa wynika ze specyfiki mojej firmy. Dla osób, które zaczynają własną działalność bez importu drogich towarów, ryzyko przejścia na swoje jest dużo mniejsze lub żadne. Ważne jest, by nie rzucać pracy i dopiero wówczas zastanawiać się, „co teraz” – pracę można rzucić, gdy albo ma się pomysł na pewny i szybki zarobek albo odłożone oszczędności na minimum pół roku. Ja rozpoczęłam działalność Elpiano na początku roku, i dopiero w październiku złożyłam wypowiedzenie. Pierwsze kilka miesięcy to jedynie spore i nieoczekiwane koszty, trzeba być na to przygotowanym.

IW: Gosiu! Dziękuję bardzo za podzielnie się swoją historią. Myślę, że dla wielu czytelników mojego bloga będzie ona inspirująca. Dla mnie jest!:)

Podsumowując wątek rzucania pracy chcę się podzielić słowami, fascynującego businessmana, jakim jest Lee Icoocca:

„Zrób z siebie użytek. Zdobądź całą możliwą edukację, ale potem, na Boga, zrób coś! Nie stój, zrób coś. To nie jest łatwe, ale jeśli będziesz pracować bez wytchnienia zobaczysz, że – to zdumiewające – w wolnym społeczeństwie możesz stać się tak znakomity jak tylko chcesz.”

Izabella

Izabella Wojtaszek, Trener zdobywania pracy marzeń

PracaNaWymiar.pl – Spełnienie, Rozwój, Pieniądze

Stwórz swoje WYMARZONE ŻYCIE zawodowe

 

 

 

Powiązane wpisy:

Moda na rzucanie pracy (1)

Moda na rzucanie pracy (2) (Boom na zakładanie firm)

Moda na rzucanie pracy (3) (Założenie firmy – plusy i minusy)

Jak stworzyć szybko zbalansowaną i dochodową karierę?

Poprzedni post