Chcę dziś podzielić się z Tobą moją osobistą historią, która mam nadzieje zainspiruje Cię do działania w kierunku beztroskich wakacji…

Środek lata, upał. 11 piętro i mikroskopijna kawalerka w centrum stolicy a w niej rozgrzany jak kaloryfer komputer i ja ze swoją przyjaciółką. Bezrobotne.
Ściągnęłam ją za sobą do Warszawy, żeby jej pomóc z pracą na poziomie, a tymczasem zwolniono mnie.

Obie w obcym, wielkim mieście. Nie wiadomo gdzie się ruszyć. Mało znajomości. Mało odpowiednich ofert. Myślałam – jeszcze parę dni a z przegrzania padnie, albo ten komp, albo my.

Chciałam tylko jednego, abyśmy obie szybko zdobyły prace na wymarzonych stanowiskach i wyprowadziły się do lepszego m.

Jak na ironię tego lata na rynku pracy nie działo się praktycznie nic.
Jeśli coś się działo, to i tak nic z tego, bo ciągle brakowało kogoś kto miał się podpisać pod angażem.
Raz po raz ktoś ze „wszystkich świętych” był na urlopie. Spędziłyśmy więc resztę wakacji na brązowym kocyku w jelonki w Ogrodzie Saskim pod blokiem. Nerwowo wyczekując odpowiedzi od decydentów.

W końcu zostałyśmy oczywiście zatrudnione i to na fajnych rozwojowych stanowiskach. Jednakże ta historia utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie chcę mieć już więcej takich stresujących wakacji.

Zaczęłam jeszcze bardziej zgłębiać tajniki rynku pracy. Postanowiłam też, że będę od razu zdobywać pracę kiedy czuję, że to właściwy moment, a nie czekać, aż będzie za późno i stracę całkiem pozycję i mnie zwolnią, a rynek będzie uśpiony.

Co za tym idzie, zaczęłam też poznawać i wdrażać najskuteczniejsze metody zdobywania pracy. Co ciekawe, okazało się, że wiele z nich, to te same narzędzia co pozyskiwania zleceń czy klientów.

Nauka tego to był strzał w dziesiątkę, bo dzięki ich opanowaniu moje życie zmieniło się. Teraz się cieszę, bo czuję, że mogę wykonywać pracę jakiej tylko zapragnę i to na moich warunkach. Mogę pracować jak chcę, kiedy chcę i gdziekolwiek chcę. Oraz najważniejsze, mogę brać urlop kiedy go chcę, ile go chcę. To inni muszą się dostosowywać do mojego wolnego.

Jest jednak jedna rzecz, która nie daje mi spokoju – zdarza się, że kiedy tak wypoczywam w wakacje dostaję pełne desperacji telefony o pomoc z pracą.
Nie daje mi to spokoju, bo choć teraz znając najlepsze metody zdobywania pracy, zleceń i klientów czuję się bezpiecznie, to lata temu przekonałam się na własnej skórze jak jest ciężko jest kiedy ich nie znasz i kiedy wszyscy inni się urlopują a ty się martwisz…
… czy będziesz mieć pracę,
… czy będzie co do garnka włożyć.
Nie mówiąc o tym…
… czy będziesz mógł zafundować sobie i ukochanym bliskim wymarzone wakacje.

Sama kiedyś marzyłam, by ktoś pomógł mi w tej sytuacji. Po latach jednak wiem, że nie ma do końca sensu oferować wsparcia nastawionego na natychmiastowe zdobycie pracy w sezonie kiedy jest spowolnienie rynku. Owszem, niektóre metody szukania pracy jak networking mogą działać lepiej w sezonach urlopowych, ale i tak ciężej jest statystycznie rzecz biorąc wtedy dopiąć swego jeśli zależy ci na czasie i szybkim angażu. Szczególnie, gdy nie chcesz iść do pierwszej lepszej pracy czy takiej samej jak ta z której odchodzisz.

tygrysi_skokDlatego jeśli chcesz zdobyć pracę, to właśnie teraz uruchamiam program Tygrysi skok czyli zdobądź pracę marzeń, który Ci w tym pomoże. Tak byś, jeśli chcesz, mógł zdążyć z nową pracą przed wakacjami i nie skazywał się na desperackie szukanie pracy, kiedy wszyscy inni wypoczywają.

Dzięki temu będziesz mógł zafundować sobie beztroskie wakacje. Więcej informacji o programie i zapisy w linku. 

Moc pozdrowień,

Iza

Izabella Wojtaszek

Psycholog, Trener biznesu i zdobywania pracy marzeń

www.PracaNaWymiar.pl

PS: Znasz kogoś kto potrzebuje pilnie zdobyć dobrą pracę? Prześlij mu ten post i pomóż mu się zdpingować do szukania.