Wczoraj w jednej grupie na Facebooku przeczytałam następujący post:

Mam 30 lat, męża, dwójkę dzieci (6 i 9 lat) i od kilku miesięcy bezskutecznie poszukuję pracy. Do zeszłego roku jakoś sobie radziłam i mimo, że nie zawsze wszystko szło po mojej myśli to “dawałam radę”. Jeszcze kilka miesięcy temu nie było problemu usiąść i napisać cv lub list motywacyjny, nawet na rozmowach lepiej wypadam i już się nie spalam. Niestety bezskutecznie. Czuję się niepotrzebna i sfrustrowana. Zawsze lubiłam pracować z ludźmi i dla ludzi. Teraz strasznie tego mi brakuje. Przedtem lubiłam zajmować się w wolnych chwilach rękodziełem, teraz tylko domowe obowiązki i czuje się jak kura domowa bez ambicji. Nie mam na nic ochoty, może poza spaniem. Jak poradzić sobie z frustracją spowodowaną brakiem perspektyw, że będzie ciut lepiej.

Zniechęcenie i frustracja w szukaniu pracy, to coś z czym spotyka się wielu szukających pracy kiedy pomimo starań nie ma szybko satysfakcjonującej propozycji zatrudnienia. Akurat pomagam zawodowo w zdobywaniu pracy marzeń wiec chętnie się podzielę co warto zrobić, gdy spotka nas podobna sytuacja.

Autorka postu dostała około 100 komentarzy z różnymi radami od czytelników. Niektórzy doszukiwali się depresji, inni zaburzeń hormonalnych, kolejni konieczności rozwinięcia kompetencji merytorycznych. Parę osób wspomniało też konieczność posiadania pociągającego celu zdobywania pracy oraz dobrego CV. Faktycznie w każdym z aspektów może być ziarnko przyczyn powodujących złe samopoczucie jak i marne wyniki. Nikt jednak nie wspomniał o tym, że na zniechęcenie i frustrację w szukaniu pracy może wpływać również dość prozaiczna sprawa jaką jest to iloma metodami szukasz pracy.

Tymczasem, jeśli wierzyć statystykom, w szukaniu pracy najszybciej zniechęcają się osoby, które szukają pracy tylko jedną metodą naraz. Dzieje się tak dlatego, że żadna metoda w pojedynkę nie daje gwarancji szybkiego zatrudnienia. Stosując jedną metodę szukania pracy robisz za mało i przez to możesz nie widzieć szybko rezultatu i się podłamywać. Oczywiście może ci się poszczęścić bazując tylko na jednej metodzie, ale jest to dość ryzykowne dla rezultatu, budżetu i co najgorsze dla samopoczucia.

Z drugiej strony, to samo źródło statystyk podaje, że osoby które stosują więcej niż cztery metody szukania pracy robią za dużo, a przez to nie do końca dobrze, bo wkrada się chaos i też się frustrują. Ważne jest też jakie są dokładnie te cztery metody:

  • czy są najskuteczniejsze i najszybsze,
  • pasujące do pracy o jaką się starasz,
  • czy umiesz je stosować,
  • czy stosujesz je systematycznie i od początku do końca poprawnie.

Nie wiem ile metod stosuje autorka cytowanego postu coś mi jednak mówi, że przyczyną jej frustracji może być właśnie za mała ilość skutecznych metod. Jeśli też frustrujesz się i zniechęcasz szukaniem pracy, to warto zwrócić uwagę na metody szukania pracy, zgłębić praktyczną wiedzę na ich temat i udoskonalić działania, by nie pogłębiać negatywnych emocji.

Oprócz tego warto zrobić podsumowanie poszukiwań – taki audyt poszukiwania pracy – i policzyć:

  • ile razy zaaplikowałeś,
  • iloma i jakimi metodami,
  • ile razy przeszedłeś dalej,
  • jakie były najczęstsze powody odrzuceń na poszczególnych etapach.

Nie jest to miłe ale może być źródłem kluczowej wiedzy, co trzeba udoskonalić żeby przyspieszyć poszukiwania pracy.

Zwróć też uwagę, czy powody, które uznajesz za przyczynę odrzuceń to faktyczne powody czy tylko domniemane przez ciebie, bo np. masz kompleks z danego powodu. Jeśli masz wątpliwości co dokładnie poprawić, to warto zwrócić się o wsparcie osoby, która pomoże ci dokonać obiektywnej oceny sytuacji.

Jeśli chcesz więcej wsparcia w całościowym przejrzeniu dotychczasowych wyników, to zapraszam na audyt szukania pracy.

Marcin, który ostatnio z skorzystał z audytu szukania pracy już cieszy się swoją pracą marzeń. Ty też możesz! Powodzenia!

Izabella Wojtaszek

Trener zdobywania pracy marzeń & projektant kariery

www.pracanawymiar.pl – Stwórz swoje wymarzone życie zawodowe

PS: Czasem warto też coś zrobić, co rozładuje nieco emocje – zwłaszcza gdy są silnie negatywne. Osobiście lubię zamienić frustrację w działanie, a czasem pokrzyczeć;) – Co do tego ostatniego – drobna uwaga – byle nie na rekrutera;)

PPS: Prześlij proszę ten post osobom, które obecnie borykają się z szukaniem właściwej pracy.