Czy nachodzi cię czasem ochota na nowy dodatkowy projekt zawodowy?
Boisz się jednak go podjąć, bo… Co powie na to twój obecny pracodawca!?
 
Jeden z moich znajomych od paru miesięcy ma taki dylemat. Mimo nieodpartej chęci realizacji dodatkowych zleceń boi się ich podjąć, bo co będzie jak szef się dowie. Czy dodatkowa praca może wpłynąć niekorzystnie na pozycję w tej pełnoetatowej? Jak myślisz?
 
Jeśli imamy się dodatkowych zajęć w pracy czy poza nią, to oczywiście musisz się liczyć z tym, że pracodawca się o tym dowie. W dzisiejszych czasach dzięki łatwiejszej komunikacji i mediom społecznościowym może dowiedzieć się o tym bardzo łatwo. Jeśli nie od ciebie osobiście, to od kogoś „uprzejmego”. Nie zawsze jednak to że masz drugą pracę musi być problemem. Wręcz przeciwnie, może być atutem nie tylko dla ciebie ale i w twojej pracy u wiodącego pracodawcy. Żeby tak jednak było warto na początek sprawdzić kilka rzeczy.
 
SPRAWDŻ ZASADY “GRY”
Po pierwsze, musisz najpierw upewnić się, że to co chcesz robić nie stoi w sprzeczności z kodeksem pracy, polityką firmy, twoją umową z pracodawcą, tym za co ci płacą i naczelnymi wartościami w firmie.
 DAWAJ Z NAWIĄZKĄ
Po drugie, póki pracujesz dla kogoś musisz w pierwszej kolejności wywiązywać się dobrze z obowiązków. Dobrze, to moim zdaniem znaczy przekraczać nieco oczekiwania wobec efektów twojej pracy. Dawać wartość nieco ponad to za co ci płacą. Tak żeby pracodawca nieustannie widział wielką wartość w zatrudnianiu właśnie ciebie.
 USTAL JAK DODATKOWE ZAJĘCIE WZBOGACI WIODĄCĄ PRACĘ
Po trzecie, ważną sprawą jest, jak to co chcesz robić dodatkowo łączy się z twoją obecną pracą. Mogę się założyć, że co by to nie było to siłą rzeczy wzbogaca twoje kompetencje pracownicze i pracodawca może na tym skorzystać. No chyba, że przez to zaniedbujesz obecne obowiązki, szkodzisz reputacji firmy, pracujesz zupełnie „nieprzytomny” czy wykradasz klientów itp. Zakładam jednak, że to nie ten przypadek.
Jeśli nikomu nie szkodzisz i twoje dodatkowe zajęcie jest naprawdę rozwojowe, albo przynosi ci choćby radość, to wierzę, że dzięki temu możesz wnieść więcej do swojej pracy np. w postaci dodatkowej pozytywnej energii.
W każdym razie proponuję ci przed podjęciem decyzji przemyśleć to również pod tym kontem:
 
  • Co takiego dzięki dodatkowej działalności wnosisz do swojej pracy?
  • Jak to czyni cię lepszym pracownikiem dla obecnego pracodawcy?
Jeśli spojrzysz na to od tej strony, to być może będzie ci łatwiej pogodzić te role, znaleźć punkty wspólne z korzyścią dla obu zajęć. Tego etatowego jak i tego poza etatowego. Świetnie obrazuje to cytat z książki, którą akurat skończyłam recenzować, a która niebawem ukaże się w Polsce. Chodzi mi o słowa Jamesa Altuchera z książki “Bogaty pracownik”:
“W każdej pracy, jaką kiedykolwiek miałem, miałem oko na następną rzecz. Czy to szkodziło moim pracodawcom? Oczywiście, że nie! Często bywało tak, że następna rzecz, którą się zajmowałem, pozwalała mi przynieść więcej wartości mojemu obecnemu zajęciu. Kiedy pracowałem nad uruchomieniem swojej pierwszej firmy zajmującej się tworzeniem stron internetowych, gdy sam byłem pracownikiem robiącym strony internetowe, zdobyłem mnóstwo umiejętności, których bym nie miał, gdybym po prostu zajmował się tym dla wypłaty.”
Ostatecznie, jeśli pracujesz na etacie, to rozumiem, że pracodawca płaci ci za to co robisz w tym czasie. Warto jednak zauważyć, że nie jesteś niewolnikiem w tej pracy. Należy się szacunek pracodawcy, dobre wywiązywanie się z pracy, ale też nie popadajmy w paranoję z tym, że nie możesz o niczym innym pomyśleć, nic innego zrobić nawet w wolnym czasie na ww warunkach.
 
Jeśli nie robisz nic złego, a wręcz dodatkowo rozwijasz się na własną rękę czym wzbogacasz swoją pracę etatową i pomimo tego boisz się pracodawcy, to moim zdaniem coś jest nie tak w tych relacjach. Zalękniony pracownik, który totalnie boi się myśleć i działać choć trochę niezależnie, z odrobiną inicjatywy niekoniecznie będzie dobrym pracownikiem. Zdaję sobie sprawę, że są takie relacje. Będąc w nich tym bardziej szukałabym sposobów na rozwój poza tą pracą, tylko nie dodatkowy, a całkowity. Słowem na całkowite odejście do dodatkowej pracy, tak by stała się głównym miejscem zatrudnienia i byś mógł się w niej spełniać.
 
Co myślisz o takim podejściu?
 
Czy pracowałeś kiedyś w dwóch pracach naraz? Jak poradziłeś sobie z tym wyzwaniem?
 
Napisz w komentarzach pod tym postem.
 
Powodzenia w rozwikływaniu zagadki i w samorealizacji w pracy i poza nią!
 
Iza Wojtaszek
Projektant kariery & Trener zdobywania pracy marzeń
Stwórz swoje wymarzone życie zawodowe
 
PS: Jeśli chcesz wsparcie w zaplanowaniu zmiany i w płynnym przejściu do nowej pracy zapraszam do udziału w programach na www.pracanawymiar.pl
PPS: Jeśli widzisz wartość w tym poście podziel się nim ze znajomymi (ale może nie od razu z szefem;))