Zachęcam Cię do przeczytania wywiadu jakiego udzieliłam Joannie Baranowskiej, trenerce umiejętności rodzicielskich i coacha mam na temat bycia mamą.
Joanna Baranowska:

Kim jesteś osobiście i czym się zajmujesz zawodowo?

Izabella Wojtaszek:

Jestem mamą młodego człowieka o imieniu Jeremiasz, psycholożką i trenerką biznesu z doświadczeniem w rekrutacji, która lubi pomagać.

Szczególnie lubię pomagać osobom, które chcą wzbogacić pracą swoje życie i życie ukochanych bliskich i dążą do stworzenia wymarzonego życia zawodowego. Wierzę, że w dzisiejszych czasach praktycznie każdy może mieć taką pracę jaką chce i wykorzystywać w 100% swoje możliwości (a nie pracować poniżej swoich możliwości, czy wbrew sobie i swoim wartościom). Dlatego pomagam osobom, które wiedzą czego chcą zawodowo i są gotowe na zmianę.

W oparciu o doświadczenia ludzi sukcesu, moje doświadczenia rekruterskie i badania naukowe opracowałam metodę, która pomaga zdobyć prawdziwą pracę marzeń. Pracę, co do której może się wydawać, że jest powyżej naszych możliwości, osiągnięć, oczekiwań, poprzeczki i zrobić tygrysi skok w karierze.

Jestem dumna z tego, że 90% osób w pierwszej edycji internetowego kursu zdobywania pracy marzeń, który prowadzę, dostało zaproszenia na rozmowy do pracy marzeń po pierwszym wysłanym CV. Wiele z osób, z którymi miałam przyjemność pracować odniosło też inne spektakularne rezultaty. Zdobyło pracę na wysokim poziomie poza granicami ojczystego kraju, czy to poza Polską czy jako obcokrajowcy w Polsce. Oprócz tego pomagam oczywiście rodakom, którzy szukają pracy w Polsce.

JB:

Jak zaczęłaś? Skąd wzięłaś odwagę by zacząć?

IW:

To był splot wielu działań i czynników oraz szczęścia bycia w projektach, które dały mi dostęp do odpowiedniej wiedzy.

Nie było to jednak stu procentowe szczęście. Będąc po drugiej stronie muru rekrutacyjnego widziałam jak wielu świetnych kandydatów błądzi w poszukiwaniu pracy i jest odrzucanych w sumie z błahych niedociągnięć w swojej kandydaturze. Chciałam im pomóc, ale rola rekrutera mi na to nie pozwalała. Nie dawało mi to spokoju. Długo nosiłam się z tym niespełnionym pragnieniem pomagania innym, które sama wyniosłam z domu.

Wszyscy mówili, załóż coś swojego. A ja od kiedy pamiętam chciałam pracować na etacie i nie wyobrażałam sobie innej opcji. Przedsiębiorcy i doradcy, których spotkałam mówili, rób to co kochasz. I tak zaszłam w ciążę 😉

Ciąża to był punkt przełomowy w mojej karierze. Zetknęłam się z tym co dla mnie ważne i dało mi to świadomość, że nie będę mogła pracować już w taki sposób jak dotąd. Od połowy ciąży musiałam leżeć w łóżku. Poza tym nie chciałam oddawać mojego dziecka całkowicie na wychowanie innym czy być tylko tzw. footbolową mamą, która widzi dziecko, kiedy odwozi je na zajęcia.

Z drugiej strony nie chciałam rezygnować z pracy, z rozwoju, bo praca była zawsze dla mnie ważna i dawała mi dużo frajdy. Od kiedy pamiętam pracowałam sama na siebie. Własne pieniądze dawały mi poczucie niezależności, decydowania o sobie oraz środki na spełnianie marzeń. Zresztą, mając dziecko nie mogłam sobie pozwolić na niepracowanie, bo potrzebowałam jeszcze więcej pieniędzy i stabilizacji. Tym bardziej, że nie miałam nawet ubezpieczenia zdrowotnego, bo byłam akurat bezrobotna.

Tuż przed ciążą zaczęłam pracować nad założeniem firmy, ale nie mogłam się zdecydować na żadną opcję. Ciągle mi czegoś brakowało w tych pomysłach. Przekonałam się wtedy, że to co się radzi, ­ żeby podążać za pasją ­ choć jest niezwykle ważne w karierze, to samo w sobie nie wystarczy. Pasja nie wystarczy, by mieć spełnienie, rozwój i pieniądze. Oprócz serca, żołądek też musi jeść.

Koleżanka mówiła mi weź się zatrudnij, póki nie widać, a potem odejdziesz. Ale ja tak nie chciałam ­ uważałam to za nieuczciwe. I zaczęła się analiza…

Jak to tak naprawdę jest? Co oprócz pasji trzeba mieć, by zbudować taką niezależną karierę, bez względu na formę zatrudnienia czy rozliczenia? Co mogę robić zawodowo z dzieckiem na kolanie wykorzystując to co już mam i potrafię? Jakie elementy są tak naprawdę ważne w pracy, by mieć spełnienie, rozwój i pieniądze? I tak odkryłam na własnej skórze ostatnie brakujące ogniwo, tą jedna rzecz, której brakowało mi całe życie do odkrycia mojej prawdziwej pracy marzeń. Połączyłam pasję z kompetencjami i Eureka! Powstało CVnaWymiar.pl (Po latach urosło do PracaNaWymiar.pl). Dzielę się tam między innymi tym najważniejszym krokiem do pracy marzeń, który odkryłam, a który powinna przejść każda osoba bez względu czy chce etat, freelancing czy coś swojego. Przy okazji zapraszam do ściągnięcia bezpłatnego fragmentu mojej książki „Pasja to za mało, czyli jak się spełniać, rozwijać i zarabiać” w tym temacie.

Jest teraz do ściągnięcia ze strony www.PasjaToZaMalo.pl

JB:

Jak przeciwstawiłaś się stereotypowi, ze dobra mama jest zawsze z dziećmi?

IW:

Jak to ja, jako psycholog z zacięciem naukowym, sprawdzałam jak to jest naprawdę. Badałam historie innych ludzi, statystyki. Wszystko co mi wpadło w ręce. Jedna z ciekawszych rzeczy, których się dowiedziałam dotyczyła tego, że dobra mama powinna uważać na słowo „zawsze” i inne kwantyfikatory wielkie takie jak „nigdy” itd.. 🙂

Podobno myślenie kwantyfikatorami naraża na depresję tak matkę jak i dziecko, które dziedziczy po matce styl poznawczy (i skłonność do depresji). Wtedy uznałam, że owszem chcę mieć możliwie jak najwięcej kontaktu z synkiem, ale z drugiej strony nie chcę by był spaczony tylko moją wizją świata przez ciągłe i wyłączne przebywanie razem 😉

Na poważnie, od początku zależało mi, żeby mój synek miał również świetne relacje z innymi. Szczególnie ze swoim tatą i bliższą i dalszą rodziną. Wiedziałam z autopsji jak ważne może być z perspektywy dziecka, by mieć kontakt z obojgiem rodziców i ich rodzinami. Starałam się więc od początku o budowanie relacji. Nie było to jednak łatwe, bo najbliższa rodzina z obu stron mieszka na odległość. Uznałam, że zrobię wszystko co w mojej mocy, by te relacje zbudować, a potem zainteresowani wybiorą sami jak je dalej kształtować. Bardzo pomogła mi w tym możliwość elastycznej i zdalnej pracy.

JB:

Jak łączysz sferę zawodową ze swoją rodziną?

IW:

Można powiedzieć, że moja firma to niejako moje drugie dziecko i rośnie razem z synem niczym siostra bliźniaczka;) Na początku pracowałam z doskoku w wolnych chwilach, głównie w przerwach od karmienia, wieczorami i w weekendy. Teraz pracuję głównie 8­-16, bo synek chodzi już do pierwszej klasy. Pracuję z domu przez internet,­ to moja główna działalność zawodowa. Dzięki temu jestem zwykle w domu, gdy Jeremi mnie potrzebuje, gdy choruje (odpukać).

JB:

Ważne dla mnie jest pokazywanie mężczyzn, naszych partnerów, ojców naszych dzieci. Bez nich nie byłoby tego wszystkiego. To co robią jest ważne jak nas wspierają. Mam wrażenie, że za rzadko się to robi. Gdzie w tym wszystkim jest Twój partner?

IW:

Nigdy nie zapomnę jak tata Jeremiasza w pierwszych chwilach pomagał mi w przystawianiu dziecka do piersi, czego nauczył się sam z YouTube:) To są delikatne i osobiste relacje, jego tato jest i będzie dla mnie ważny zarówno osobiście jak i zawodowo.

JB:

Kto jeszcze Ci pomaga?

IW:

Ze stałego wsparcia, to szkoła i świetlica. Poza tym dziadkowie. Widzimy się przy większości dłuższych przerw w szkole. Czasem w weekend, raz na jakiś czas wpadną ciocie.

Dużo daje mi poczucie wsparcia jakie mam od mojej mamy i jej gotowość przyjazdu z drugiego końca Polski kiedy tylko powiem słowo. No i technologia, która daje możliwość pracy z dowolnego miejsca na ziemi i „przenowszenia się w czasie”.

JB:

Co to znaczy być mamą na własnych zasadach?

IW:

Ustawiać własne reguły i zmieniać je jeśli trzeba. Czyli elastycznie podchodzić do tradycyjnych ról i ustanawiać swoje zasady. No i najważniejsze, podążaj za sercem, ale rób to z głową i nigdy nie zapominaj o żołądku:)

JB:

Co chcesz dodać na zakończenie od siebie?

IW:

Zależy mi na tym, aby te kobiety, które chcą pracować zawodowo – pracowały. Ale nie w pierwszej lepszej pracy, tylko w pracy, która da im spełnienie, rozwój, pieniądze. By pracowały w swojej prawdziwej pracy marzeń.
To często wymaga dwóch rzeczy: zredefiniowania się zawodowo oraz nauki zdobywania pracy, zleceń czy klientów marzeń.

Dlatego dla osób, które chcą się upewnić, czy ich praca jest wymarzoną lub chcą odkryć na nowo idealne dla siebie zajęcie zawodowe oferuję ebooka „STARTuj w pracę MARZEŃ”. Ebook jest bezpłatny i jest do ściągnięcia w linku [KLIKNIJ]

Poza tym zapraszam do obejrzenia naszej rozmowy wideo pt. Odzyskaj swoją karierę czyli o pracy dla mam [KLIKNIJ].

Dziękuję za lekturę!

Iza

Izabella Wojtaszek

Trener biznesu i zdobywania pracy marzeń

www.pracanawymiar.pl

PS: Jeśli potrzebujesz więcej wsparcia w życiu zawodowym, to możesz też skorzystać z szytych na miarę usług dopasowywania pracy, planowania zmiany zawodowej, zdobywania pracy, zleceń i klientów marzeń – przejdź tu.

PPS: Znasz mamę, która chce wrócić do pracy lub coś w niej zmienić, żeby łatwiej godzić obie role?
Prześlij jej proszę ten post