Słuchasz się rad innych czy uczysz na własnych błędach?

Ja lubię to i to. Ale wiedzy i pomysłów tyle wokół, że czasem nie wiadomo już kogo słuchać i co robić. Kiedy ważne są efekty, jak zdobycie pracy, zleceń czy klientów, to nie ma żartów, bo to może być nasze być albo nie być.

Dlatego dziś chcę się z Tobą podzielić:

  • Jaka jest najgorsza rada jaką kiedykolwiek słyszałam
  • Jak dobierać sobie doradców i mentorów do wyzwań i rozwoju

Zwrócił się do mnie pan Konrad, gdyż bardzo długo nie mógł się przebić przez mur rekrutacyjny. Jako, że od lat zajmuje się wsparciem w zdobywaniu pracy, to chciał abym sprawdziła, czy wszystko jest okej z jego CV. Nie było. Byłam wręcz w szoku, bo zobaczyłam w jego CV coś czego – pomimo przejrzenia tysięcy CV – nigdy w życiu nie widziałam. Pod każdą pozycją w CV miał wpisane powody ustania zatrudnienia. Spotkałeś się z czymś takim?

Okazało się, że wpisał to za namową jednej znajomej z kadr. To była najgorsza rada jaką słyszałam. Oczywiście, gdy tą czy inną radę daje nam ktoś władny nas zatrudnić u kogo bardzo chcemy pracować, to czasem – podkreślam czasem –  nie mamy wyjścia jak się dostosować. Tylko czy ta sugestia będzie miała zastosowanie u innych pracodawców?

Pana Konrada nie zapraszano do rekrutacji ani przed tą zmianą w CV, ani po niej. Mimo, że wysłał mnóstwo aplikacji w idealnie dobrane miejsca. Co ciekawe, osoba która to doradziła w zasadzie nie miała możliwości go zatrudnić. Chciała po prostu pomóc tak jak umiała. Wysłuchała pana Konrada i uznała, że problemem jest tak jak sam to przedstawił – jego częsta zmiana prac, która nie była z jego winy i teraz stoi mu na drodze do zdobycia nowych prac. Jego znajoma, mimo, że się nie znała na zatrudnieniu po prostu chciała pomóc. Wpadła na ten pomysł, bo zdawał się świetnie wyjaśniać z wyprzedzeniem, to co było domniemanym problemem w zatrudnieniu.

Z kolei pan Konrad chciał jak najszybciej zdobyć pracę na poziomie. Nie dostawał jednak informacji zwrotnych od rekruterów i nie wiedział już co robić więc wprowadził wspomnianą sugestię na stałe do CV. Tym bardziej, że rezonowała z tym co uznał za problem. Oprócz tego wprowadził parę innych wyrywkowych rad, które zasłyszał to tu to tam, i które akurat mu pasowały. Tak zamiast przekonującego CV, powstała hybryda.

Ciężko kogoś tu winić, bo błądzenie jest rzeczą ludzką. Żyjemy i uczymy się. Nieraz na błędach. Tym bardziej w przypadku szukania pracy. Nie rodzimy się przecież z umiejętnością szukania pracy, nie wychowują nas do tego, ani nie uczą tego w szkołach. Uczymy się więc sami na podstawie eksperymentów, czy na podstawie powszechnej, nieraz niestety archaicznej, czy niesprawdzonej wiedzy. W efekcie mamy prace jakie umieliśmy akurat zdobyć albo jakie nam się udało zdobyć. Czy jednak tak musi być?

Słuchanie opinii innych, obok uczenia się na doświadczeniach, jest uznawane za jeden z najbardziej efektywnych sposobów rozwoju. Sposobem, który z założenia ma tą przewagę, że może nam oszczędzać porażek i skrócić drogę do celu. Nie ma przecież sensu powielać błędów, które zostały popełnione. Dlatego m.in. dzielę się z Tobą przykładem pana Konrada.

Z drugiej strony warto się zastanowić, od kogo te rady przyjmujemy. Idealnie by było przyjąć je od naszego klona z przyszłości, który już przeszedł identyczne sytuacje. Tu jednak pojawiają się dwa problemy.

Po pierwsze, nie mamy naszych klonów z przyszłości. Ciężko jest nawet znaleźć kogoś w teraźniejszości, kto przeszedł identyczną ścieżkę do naszej docelowej. A nawet jeśli ktoś ma to co my chcemy, to mógł to zdobyć w innych czasach, a to nie będzie miało zastosowania u nas.

Po drugie, osoby które przeszły przez coś z sukcesem, nie zawsze same wiedzą tak naprawdę, dlaczego im się to udało. Nie mówiąc o umiejętności przekazania tego innym.

Brzmi to może zadziwiająco. Dało mi to jednak samej do myślenia, kiedy lata temu będąc na rozdrożu zawodowym nasłuchałam się dobrych rad od innych osób, które “zaniosły mnie na manowce”.

W końcu trafiłam na wykład Romana Gutka, założyciela Gutek Film – dystrybutora filmów światowego kina. Pan Gutek zaimponował mi swoją skromnością mówiąc, że oprócz posiadania pewnych dokonań trzeba mieć m.in. umiejętność przekazywania wiedzy innym.

Gutek twierdził, że mentor nie zawsze jest w stanie wytłumaczyć drugiemu człowiekowi jak coś robi, bo działa intuicyjnie. Stąd choć osiągnięcia mentora mogą imponować, to nie zawsze spełni się on w roli nauczyciela.
Dla przykładu, ktoś kto sam był dobrym kolarzem nie zawsze będzie umiał nauczyć tego innych. Być może dlatego Grzegorz Lato pomimo, że był świetnym piłkarzem, nie był dobrym trenerem.
Choć opinię Gutka usłyszałam lata temu, to towarzyszy mi ona do dziś. Pomaga selekcjonować rady i staranniej dobierać mentorów.

Podsumowując, uczymy się od siebie nawzajem i wspierajmy ale zastanówmy się:

  • Czy osoby, których rady wdrażamy faktycznie znają się na temacie, w którym chcą nam pomóc?
  • Czy znają teorię i praktykę i mają wyniki w implementacji?

Poza tym:

  • Czy potrafią przekazać wiedzę innym i pomogły innym w osiągnięciu wyników?

Dodam jeszcze, że nie znaczy to, że mentorem musi być światowy guru i osoba, która osiągnęła już wszystko. Czasem osoba, która jest tylko o krok lepsza w jednej rzeczy, której chcemy się nauczyć może nam dać dużo lepsze wsparcie.

  • Co o tym myślisz? Widzisz wartość w słuchaniu rad innych? Czy wolisz uczyć się wyłącznie na własnych błędach?
  • Jeśli słuchasz rad, to czyich? Czy je wdrażasz?
  • Jak możesz sprawdzić, czy wiedza, którą się kierujesz w działaniu może dać rezultaty, których chcesz?

Podziel się swoją opinią w komentarzach.

To tyle na dziś. Jeśli masz ochotę poczytać więcej moich rad w temacie CV, to zapraszam do:

Moc pozdrowień,

Izabella Wojtaszek – Psycholog i Trener biznesu i zdobywania pracy marzeń
www.pracanawymiar.pl – Stwórz WYMARZONE ŻYCIE zawodowe