Od 2008 roku pracuję online
Czasem spada na nas w niespodziewanym momencie.
Jak grom z jasnego nieba. Nie możesz przestać o nim myśleć. Nie możesz myśleć o niczym innym. Zapominasz o jedzeniu, spaniu etc. Pochłania cię bez reszty. I nagle chcesz wszystko rzucać, oddać się mu bez reszty.
Wreszcie jest tak długo wyczekiwany.
Twój nowy… pomysł na super przedsięwzięcie. Może nawet byłaby z tego nowa praca czy nowy biznes.
 
Masz tak czasem?
Co cię ostatnio tak natchnęło?
 
Bo mnie pomysł, że może powinnam zostać kwiaciarką. Skoro tak kocham kwiaty i „nowe dostawy przychodzą regularnie”. Tak w pracy jak i po niej. To może powinnam otworzyć nową działalność.
Pytanie tylko, czy są ludzie, którzy tak jak ja lubią kwiaty i chcieliby je ode mnie kupować? No i jest jeden zasadniczy problem — za bardzo lubię kwiatki, by je oddawać. Chyba że do potrzymania. Na chwilę.
 
A na poważnie, jeśli jesteś przedsiębiorczym i wszechstronnym multi-pasjonatem (kto dziś nie jest?), to pomysły na przedsięwzięcia są „chlebem powszednim”.
Czasem to błogosławieństwo, bo przecież warto się cały czas rozwijać i dzięki nowym twórczym pomysłom, krew płynie szybciej w żyłach. Ale czasem to bywa też problemem, bo nie możesz się na nic zdecydować — pomysł goni pomysł.
 
Też tak miewam, więc posługuję się „zasadą jeża”, o której pisałam w książce „Pasja to za mało”. I tak dzięki tej metodzie – w natłoku opcji – wybrałam wiodący pomysł, który jest dopasowany do mnie najbardziej z wszystkich.
I taki, który łączy jak najwięcej moich pasji i kompetencji.
 
Resztę pomysłów po prostu podporządkowałam pod ten wiodący. I tak staram się robić z kolejnymi pomysłami jak mnie „dopadną”.
Dla przykładu, jak się wahałam, czy wybrać prowadzenie szkoleń ze zdobywania pracy marzeń, czy z prezentacji, to wybrałam te pierwsze, bo bardziej pasuje do mnie.
Ale nie zrezygnowałam z prowadzenia szkoleń z prezentacji, bo nieraz pomagam w przygotowaniu prezentacji na potrzeby rekrutacji czy zdobycia klienta.
 
Tylko jak teraz wykorzystać te kwiaty?
Tak żeby pasowały do nadrzędnych celów.
Masz dla mnie jakieś podpowiedzi?
 
Mnie oprócz cieszenia oka, relaksu i pięknego otoczenia do zdjęć nic nie przychodzi do głowy. I choć ten pomysł mnie zapalił, poćwiczyłam na nim mięsień przedsiębiorczości, to w sumie może tyle z tego mi ostatecznie wystarczy.
Jak Ty zarządzasz pomysłami? Rozwijasz? Realizujesz? Porzucasz? – Chętnie się dowiem. Napisz w komentarzu.
Iza
 
PS: Chcesz łatwiej zarządzać eksplozja ekscytujących pomysłów na siebie i swoją pracę czy biznes? Polecam narzędzia z mojej książki – oto link: www.pasjatozamalo.pl