Od 2008 roku pracuję online

Chyba każdy z nas chociaż raz w życiu pomyślał sobie coś w stylu:

“A może rzucę wszystko i zmienię swoje życie o 180 stopni…”

Podobne myśli mieli w swojej głowie Wrocławianie, którzy postanowili całkowicie odmienić swoją rzeczywistość, wyprowadzając się do ekowioski.

Warto zauważyć, że nie była to decyzja podjęta spontanicznie. Przygotowywali się do tego 2 lata. Nic dziwnego. Jest to ogromna zmiana, która wymaga odwagi i przeorganizowania całego dotychczasowego życia. Wyprowadzka z dala od zgiełku miasta niesie za sobą wiele konsekwencji zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych.

O tym czy warto i jakie ryzyko niesie taka zmiana rozmawialiśmy w ostatnim wydaniu Pytania na Śniadanie.

Czy to dobry pomysł? Czy zbyt ryzykowny?

Moim zdaniem, większym ryzykiem niż wyprowadzka na łono natury i zmiana stylu życia, jest dla nas brak działania na rzecz naszej planety!
Jeśli będziemy ją tak dalej wykorzystywać, nie dając wiele od siebie, żeby zregenerować jej zasoby, to nawet wyprowadzka na łono natury nie pomoże, bo nie będzie gdzie się wyprowadzać. Wtedy to już ani zmiana stylu życia, ani zachowania ekologiczne nie pomogą.
Owszem tego typu zmiana życia dla każdego z nas to wyzwanie. I oczywiście to nie jedyny sposób, w jaki możemy wesprzeć Matkę Naturę. Jako minimum każdy powinien sobie zadać pytanie…

Co możesz zrobić <<tu teraz natychmiast>> dla naszej planety choćby w codziennym życiu?

Na pomysłach związanych z przeprowadzką, czy przebywaniem na co dzień bliżej natury z pewnością możemy skorzystać bezpośrednio w postaci polepszenia samopoczucia, jako że czas na łonie natury bywa po prostu świetną formą relaksu.
Skandynawowie mają fri-luft-liv (życie na wolnym powietrzu) jako formę balansowania pracy. Japończycy mają shinrin-jin-yoku (kąpiele leśne), które dla zdrowia wypisują na receptę celem zwiększenia m.in. odporności. Co mamy My — Polacy?

Jaka jest nasza narodowa forma dbania o nasz dobrostan i co za tym idzie — moc?

Reorganizacja związana ze zmianą miejsca zamieszkania jest prostsza niż kiedykolwiek, bo przecież możesz pracować zdalnie. Z dowolnego miejsca na ziemi. Obecnie w wielu wypadkach nie trzeba nawet rzucać pracy. Trzeba tylko zadbać o dobre łącze internetowe.
Warto zauważyć, że koszty życia w naturze poza metropoliami są horrendalnie niższe, a jeśli zachowasz tę samą pracę, to i pensja zostaje ta sama. Możesz więc dużo więcej zarobić! No, a jeśli nieruchomość jest społecznościowa, to jest szansa na kolejne wolne środki w budżecie domowym.

Co z tymi, którzy nie chcą pracować zdalnie?

Można wiele robić, choćby dla lokalnej społeczności. Są też śmiałkowie, którzy chcą być w tym samowystarczalni. Jest sprawdzony model— życie z roli. Mamy też nowe podejścia jak partycypacyjny. Jest z czego wybierać!

Czy codzienne życie bliżej natury jest dobre dla każdego?

Jako osoba, która wychowała się na wsi i psycholog wiem, że nie każdemu będzie pasować „sielskie” życie.
Choć spędzanie czasu w przyrodzie daje większości z nas chwilową satysfakcję, to przy zmianie na dłużej trzeba wziąć pod uwagę swoją osobowość, temperament, a także cechy danej społeczności, która może być zamknięta na „obcych”, czy wręcz „wroga”, zwłaszcza gdy reprezentujesz inne wartości.

Kto ma największą otwartość na przeprowadzkę?

Co ciekawe, na skłonność do zmiany wpływa też to gdzie obecnie mieszkamy. Najbardziej swojego miejsca nie lubią ludzie mieszkający w tzw. wielkiej płycie, ciut bardziej swoje miejsce lubią mieszkańcy budynków 3-4 piętrowych, a najbardziej większość kocha domy jednorodzinne (za Lewicka, M.). Ważne jest w każdym wypadku przyjazne sąsiedztwo.
Otwartość na przeprowadzkę jest większa u ludzi młodych i wykształconych. Gotowość ta zwiększa się wraz z awansem społeczno- ekonomiczno-kulturowym. Wciąż jednak nasza mobilność, jako Polaków, jest daleko za Brytyjczykami, Amerykanami czy Australijczykami, z których kolejno 36,45 i 48% przeprowadza się w przeciągu 5 lat. Przeciętny Polak mieszka połowę życia w jednym miejscu (dane za: Lewicka, Bańka).

Zrównoważone ryzyko – pomocnicze pytania

Jak widać przeprowadzka nie jest jedynym słusznym rozwiązaniem dla wszystkich, ale zwiększa się łatwość tego typu zmian i warto to rozważyć.

Szacując ryzyko polecam również odpowiedzieć sobie na następujące pytania:
  • Co ryzykujesz, gdy pozostajesz w pracy, która cię drenuje czy wypala?
  • Co gdy żyjesz stylem życia, który sprawia, że czujesz się nieustannie jak „chomik w kołowrotku” i tak cię to męczy, że nic nie daje wytchnienia?
  • Co ryzykujesz, gdy nieustannie spychasz swoje potrzeby i pragnienia na ostatnie miejsce?
Nie wszystkim są bliskie losy planety, i oczywiście nie wszyscy muszą robić zmianę, żeby żyć bardziej w zgodzie z naturą. Jedno jest pewne — praca, wyznacza nie tylko nasz styl życia, ale i jakość życia. Wszak spędzamy w pracy 1/3, jeśli nie 1/2, życia. Warto więc pracę dobrać biorąc to pod uwagę, a może nawet od tego zacząć.

Jak chcesz, żeby wyglądało Twoje życie?

Pamiętaj, zmiana nie musi być na zawsze. Zawsze możesz wrócić do miasta, czy w inne miejsce, które będzie ci pasować.
Co wybierasz? 🙂